niedziela, 7 października 2012

Essie - A list

Po długiej nieobecności wracam z przepięknym lakierem Essie o nazwie A list.
Lakier kupiłam już jakiś czas temu, paznokcie malowałam nim co najmniej kilkanaście razy, więc jest bardzo dobrze przetestowany :)
No i niestety... poza cudownym kolorem ten lakier jest dla mnie wielkim rozczarowaniem.
Łatwo się rozprowadza, szybko wysycha, krycie po dwóch warstwach. Odpryskuje po jednym, góra dwóch dniach. Nie spodziewałam się czegoś takiego, zwłaszcza po wielu pozytywnych opiniach, które czytałam o lakierach Essie. No cóż... mimo to A list jest jednym z moich bardziej ulubionych lakierów.
Sami zobaczcie dlaczego :)
 
 
 
 
 
 

niedziela, 29 lipca 2012

Wakacyjny manicure: psie łapki

Moja kolejna zabawa stępelkami skończyła się stworzeniem takiego oto dzieła na pazurkach:



Jako bazy użyłam lakieru Essence Lime up! 2 warstwy. Wzorek zrobiłam zestawem do stempelkowania i płytką od Essence. Całość pokryłam szybkoschnącym top coatem od... Essence :)



Na jednym paznokciu wzorek niestety mi się trochę rozmazał, ale na szczęście nie rzucało się to bardzo w oczy.
Mani bez uszczerbku wytrzymał mi pełne 2 dni, ale po zrobieniu kilku niewielkich poprawek nosiłam go jeszcze jeden dodatkowy dzień.

Taki wzorek na lato jest dla mnie idealny i na pewno zrobię go jeszcze nie raz :)
A Wam jak się podoba takie zdobienie paznokci?

piątek, 27 lipca 2012

Joko "kolory Maroka" sesame

Mój kolejny NUDE!
Kupując go, nie byłam do końca przekonana czy czwarty lakier w kolorze nude jest mi potrzebny, kiedy jednak pomalowałam nim paznokcie od razu wszystkie wątpliwości dotyczące tego zakupu zniknęły.



Lakier ma malutkie drobinki, w buteleczce wygląda na lekko perłowy, na paznokciach to wrażenie jednak znika. Jak dla mnie to dobrze, bo nie lubię perłowych lakierów. Na paznokciach drobinki sprawiają jednak, że lakier ślicznie odbija światło.

Pędzelek jest szeroki, wygodny, przyjemnie się nim operuje. Konsystencja lakieru idealna, ani rzadka, ani gęsta, lakier idealnie się rozprowadza, nie pozostawia smug oraz szybko wysycha.

Na opakowaniu czytamy: "Idealne pokrycie kolorem już po nałożeniu jednej warstwy lakieru na odtłuszczone paznokcie."

Mnie jednak najbardziej podobają się nałożone dwie warstwy lakieru, zwłaszcza na długie paznokcie. Na krótkie jedna sprawnie nałożona warstwa w zupełności wystarcza.

Buteleczka estetyczna, lakier ma 10 ml. Zapłaciłam za niego 12,50 zł w osiedlowej drogerii.
Na moich paznokciach lakier trzyma się pełne 3 dni bez odprysków, jedynie z lekko startymi końcówkami.





Jestem jak najbardziej na TAK dla tego koloru i firmy Joko. Polecam! :)

czwartek, 5 lipca 2012

Manhattan Lotus Effect

Kolejny z moich ulubionych i do wszystkiego pasujący lakier. Manhattan Lotus Effect nr 53R to delikatny lekko "brudny" róż.
Do pełnego krycia potrzeba dwóch warstw. Pierwsza warstwa trochę smuży, ale druga całkowicie wyrównuje kolor. Konsystencja lakieru odpowiednia, nie sprawia problemów przy malowaniu. Pędzelek jes raczej cienki, nie brudzi skórek. Lakier schnie dość długo, ale ja zawsze wspomagam go wysuszaczem, więc czas schnięcia mnie nie odstrasza.

Na moich paznokciach dość szybko odpryskuje. Po jednym dniu noszenia pojawiają się delikatne odpryski, a po dwóch dniach muszę go już zmywać. To jednak też nie jest dla mnie problemem, bo góra co dwa dni zmieniam kolor lakieru.

Ogólnie lakier jest bardzo przyjemny, nie żałuję że go kupiłam, bo kolor bardzo mi się podoba. Za tą cenę powiązaną z tak szybkim na moich paznokciach odpryskiwaniem chyba jednak będę wybierać lakiery Lovely, Wibo lub Golden Rose, które są o połowę tańsze i też wytrzymują u mnie dwa dni :)

Lakier kosztował ok 14-15 zł, a w buteleczne znajdziemy 11 ml tej pięknej różowej przyjemności :)

Dwa pierwsze zdjęcia w cieniu, kolejne w słońcu.




środa, 27 czerwca 2012

pierwsze stempelkowanie

Nie mogłam się doczekać mojego pierwszego stempelkowania. Wyszło nie do końca idealnie, ale jak to mówią... "praktyka czyni mistrza" :)

Pierwszy wzorek na cieniowanym lakierze. Niezbyt równo odbity, na kciuku zupełnie brakło wzorku na obu stronach. Ale myślę, że jak na pierwszy raz to nie jest źle.






Drugi wzorek na różowym lakierze :) Wyszło całkiem fajnie, bardzo mi się podoba takie zdobienie.





zakupy :)

Od dłuższego czasu na wielu blogach obserwuję zdobienia paznkoci stempelkami. Moja ciekawość narastała... i narastała... aż w końcu urosła taka wielka, że kiedy zobaczyłam dzisiaj zestaw do stempelkowania w szafie Essence w Naturze, nie mogłam wyjść bez niego. Do kompletu wrzuciłam do koszyka jeszcze jedną dodatkową płytkę i czarny lakier do stempelkowania.



Wstąpiłam też do H&M  i kupiłam zestaw lakierów.



Sama nie wiem, który zakup podoba mi się bardziej:) 

sobota, 23 czerwca 2012

Niebiesko mi ?

Wczoraj po południu naszła mnie ochota pobawić się w zdobienie paznokci metodą wodną (water marble:)) Niestety ta metoda nie zawsze mi wychodzi i postanowiłam tak ozdobić tylko po 1 paznokciu, a reszte pomalować na jakiś inny kolor.

No cóż... efekt końcowy wyszedł troche inny niż ten planowany, ale mnie się bardzo podoba.





Nie mogłam się zdecydować, który kolor najlepiej pasuje do moich marbli, więc użyłam wszystkich :)

Wykorzystane lakiery:
1. Wibo Express Growth (na kciuku, nr mi się starł)
2. Rimmel Lycra Pro - 500 Peppermint
3. MAY.BE Hollywood nr 68
4. Marble :)
5. MNY Maybelline nr 659

Jak Wam się podoba taki mani?

piątek, 22 czerwca 2012

My Secret Paradise Lagoon: 158 sky blue

Dzisiaj przedstawiam lakier z limitowanej edycji My Secret - Paradise Lagoon nr 158 sky blue.
Troche jestem spóźniona z moją recenzją, ale chyba można jeszcze te lakiery dostać w drogeriach Natura :)

Lakier ogólnie jest bardzo fajny, dobrze napigmentowany, całkowite krycie osiągamy po dwóch warstwach. Schnięcie też jest przyzwoite. Lakier ma bardzo fajną buteleczkę, charakterystyczną dla wszystkich lakierów My Secret. Pędzelek jest bardzo wygodny, dobrze się nim operuje przy skórkach. Lakier ma wykończenie kremowe, nie smuży.
Buteleczka 10 ml, kosztowała ok 7 zł.

Bardzo polecam!




poniedziałek, 18 czerwca 2012

Rozdanie

Zapraszam na rozdanie u basiek86.

Do wybrania są bardzo fajne nagrody, o których można sobie poczytać TUTAJ
Na stronie dowiecie się również o zasadach zabawy :)
Rozdanie trwa do 4 lipca.

I dla zachęty jeszcze zdjęcie nagród:


niedziela, 17 czerwca 2012

Rozdanie na blogu: Mój zakupoholizm

Chciałabym was jeszcze dzisiaj zaprosić do wzięcia udziału w rozdaniu u Red Lipstick na blogu Mój zakupoholizm. Informacje o zasadach TUTAJ. Rozdanie trwa do 20 czerwca. Zapraszam :)

A to nagrody, które można wygrać:

kropeczkowo

I jeszcze moja kropeczkowa fantazja na lakierze GR z poprzedniego posta :)


Jako tło: Golden Rose Fantastic color nr 176
Różowe kropeczki: Wibo Extreme Nails nr 326
Fioletowe kropeczki: Delia Coral Prosilk nr 95






FANTASTIC Golden Rose

Dzisiaj w roli głównej lakier Golden Rose Fantastic Color nr 176. Jest to śliczny, bardzo delikatny odcień różu.
Lakier kupiłam, zaciekawiona firmą Golden Rose. Po pierwszym użyciu lakier nie wzbudził mojego zachwytu. Rozlał mi się po skórkach, zostawił mazy i niedociągnięcia, po 2 warstwach były prześwity.
Nie zrażona pierwszym niepowodzeniem, spróbowałam jeszcze raz się z tym lakierem zaprzyjaźnić.
Udało się.


Buteleczka, charakterystyczna dla GR, bardzo mi się podoba. W buteleczce mamy 12 ml rzadkiego lakieru (lakier jest naprawdę rzadki i pewnie stąd moje pierwsze niepowodzenie w malowaniu - zbyt dużo nabrałam na pędzelek i dlatego się rozlał). Przy odrobinie wprawy, konsystencja nie stanowi problemu. Pędzelek jest cienki, bardzo wygodnie się nim maluje, a dzięki długiej nakrętce dobrze się go trzyma w dłoni. Nie smuży.


Jedynym minusem lakieru może być jego krycie. Po jednej warstwie (sprawnie nałożonej) otrzymujemy bardzo delikatny efekt, cos w rodzaju lakieru do frenchu (z tą różnicą, że GR barwi białą końcówkę na lekko różowy kolor i nie wygląda to estetycznie - sprawdziłam). Po dwóch warstwach kolor jest odrobinkę mocniejszy, końcówki paznokci prześwitują, mogą pojawiać się smugi i mazy. Dopiero przy 3 warstwie otrzymujemy na paznokciach taki kolor, jaki powinien być, chociaż końcówki nadal lekko prześwitują. Nie polecałabym na długie paznokcie. Na krótkie zdecydowanie polecam!

A teraz dużo zdjęć. Nie potrafiłam zdecydować, które wybrać, więc dodaję wszystkie :)


 Na wszystkich zdjęciach mam 3 warstwy lakieru.







sobota, 16 czerwca 2012

Paznokcie kibica: mecz Polska-Czechy

Dzisiaj ważny dla nas mecz. Z tej okazji chciałabym zaprezentować mój dzisiejszy manicure:


Paznokcie malowane na szybko, na szybko też robione zdjęcie.
Flaga Polski na 4 paznokciach, a na serdecznym flaga Czech, bo z Czechami dzisiaj gramy.

No to idziemy kibicować!

środa, 13 czerwca 2012

Catrice Ultimate Nail Lacquer

Jakiś czas temu w wyprzedażowym koszyczku w Naturze wypatrzyłam lakier
Catrice nr 590 Jade Is Not My Name
. Kolor od razu mi się spodobał - lekko pastelowy turkus. Jest to mój drugi lakier Catrice i niestety tym razem się zawiodłam.


Nie będę zbyt wiele o tym lakierze pisać, bo i nie ma co napisać.
Lakier ma rzadką konsystencję, jeśli nabierzemy go na pędzelek zbyt dużo to rozleje nam się na paznokciach. Pędzelek jest cienki, niby taki jak w wielu lakierach, ale tym wyjątkowo kiepsko się operuje. Trudno jest domalować paznokcie po bokach bez mocnego ubrudzenia skórek przy okazji. Prawdopodobnie jest to związane z jego rzadką konsystencją. Krótkie paznokcie całkiem ładnie kryje po dwóch warstwach, nie wiem jak zachowuje się na długich, bo nie sprawdzałam. Czas wysychania też ma przyzwoity. Zagadką dla mnie jest to, że na jednych paznokciach lakier smuży, na innych już nie. Co do trwałości też mam mu wiele do zarzucenia, bo po jednym dniu noszenia zaczyna odpryskiwać.





Wszystkie zdjęcia robione w słońcu. Wybaczcie pomarańczową nalepkę, ale nie dało się jej zdrapać.


Lakiery Catrice kosztują ok 9 zł, ja za swój zapłaciłam 7,30 zł.
Buteleczka ma 10 ml.

Tego koloru nie polecam. Czy polecam lakiery Catrice trudno mi powiedzieć, bo z dwóch moich lakierów jeden okazał się strzałem w dziesiątkę, a drugi kompletną katastrofą. Chyba muszę kupić jeszcze jakiś i sprawdzić, w którą stronę przechyli się szala zwycięstwa :)