środa, 27 czerwca 2012

pierwsze stempelkowanie

Nie mogłam się doczekać mojego pierwszego stempelkowania. Wyszło nie do końca idealnie, ale jak to mówią... "praktyka czyni mistrza" :)

Pierwszy wzorek na cieniowanym lakierze. Niezbyt równo odbity, na kciuku zupełnie brakło wzorku na obu stronach. Ale myślę, że jak na pierwszy raz to nie jest źle.






Drugi wzorek na różowym lakierze :) Wyszło całkiem fajnie, bardzo mi się podoba takie zdobienie.





zakupy :)

Od dłuższego czasu na wielu blogach obserwuję zdobienia paznkoci stempelkami. Moja ciekawość narastała... i narastała... aż w końcu urosła taka wielka, że kiedy zobaczyłam dzisiaj zestaw do stempelkowania w szafie Essence w Naturze, nie mogłam wyjść bez niego. Do kompletu wrzuciłam do koszyka jeszcze jedną dodatkową płytkę i czarny lakier do stempelkowania.



Wstąpiłam też do H&M  i kupiłam zestaw lakierów.



Sama nie wiem, który zakup podoba mi się bardziej:) 

sobota, 23 czerwca 2012

Niebiesko mi ?

Wczoraj po południu naszła mnie ochota pobawić się w zdobienie paznokci metodą wodną (water marble:)) Niestety ta metoda nie zawsze mi wychodzi i postanowiłam tak ozdobić tylko po 1 paznokciu, a reszte pomalować na jakiś inny kolor.

No cóż... efekt końcowy wyszedł troche inny niż ten planowany, ale mnie się bardzo podoba.





Nie mogłam się zdecydować, który kolor najlepiej pasuje do moich marbli, więc użyłam wszystkich :)

Wykorzystane lakiery:
1. Wibo Express Growth (na kciuku, nr mi się starł)
2. Rimmel Lycra Pro - 500 Peppermint
3. MAY.BE Hollywood nr 68
4. Marble :)
5. MNY Maybelline nr 659

Jak Wam się podoba taki mani?

piątek, 22 czerwca 2012

My Secret Paradise Lagoon: 158 sky blue

Dzisiaj przedstawiam lakier z limitowanej edycji My Secret - Paradise Lagoon nr 158 sky blue.
Troche jestem spóźniona z moją recenzją, ale chyba można jeszcze te lakiery dostać w drogeriach Natura :)

Lakier ogólnie jest bardzo fajny, dobrze napigmentowany, całkowite krycie osiągamy po dwóch warstwach. Schnięcie też jest przyzwoite. Lakier ma bardzo fajną buteleczkę, charakterystyczną dla wszystkich lakierów My Secret. Pędzelek jest bardzo wygodny, dobrze się nim operuje przy skórkach. Lakier ma wykończenie kremowe, nie smuży.
Buteleczka 10 ml, kosztowała ok 7 zł.

Bardzo polecam!




poniedziałek, 18 czerwca 2012

Rozdanie

Zapraszam na rozdanie u basiek86.

Do wybrania są bardzo fajne nagrody, o których można sobie poczytać TUTAJ
Na stronie dowiecie się również o zasadach zabawy :)
Rozdanie trwa do 4 lipca.

I dla zachęty jeszcze zdjęcie nagród:


niedziela, 17 czerwca 2012

Rozdanie na blogu: Mój zakupoholizm

Chciałabym was jeszcze dzisiaj zaprosić do wzięcia udziału w rozdaniu u Red Lipstick na blogu Mój zakupoholizm. Informacje o zasadach TUTAJ. Rozdanie trwa do 20 czerwca. Zapraszam :)

A to nagrody, które można wygrać:

kropeczkowo

I jeszcze moja kropeczkowa fantazja na lakierze GR z poprzedniego posta :)


Jako tło: Golden Rose Fantastic color nr 176
Różowe kropeczki: Wibo Extreme Nails nr 326
Fioletowe kropeczki: Delia Coral Prosilk nr 95






FANTASTIC Golden Rose

Dzisiaj w roli głównej lakier Golden Rose Fantastic Color nr 176. Jest to śliczny, bardzo delikatny odcień różu.
Lakier kupiłam, zaciekawiona firmą Golden Rose. Po pierwszym użyciu lakier nie wzbudził mojego zachwytu. Rozlał mi się po skórkach, zostawił mazy i niedociągnięcia, po 2 warstwach były prześwity.
Nie zrażona pierwszym niepowodzeniem, spróbowałam jeszcze raz się z tym lakierem zaprzyjaźnić.
Udało się.


Buteleczka, charakterystyczna dla GR, bardzo mi się podoba. W buteleczce mamy 12 ml rzadkiego lakieru (lakier jest naprawdę rzadki i pewnie stąd moje pierwsze niepowodzenie w malowaniu - zbyt dużo nabrałam na pędzelek i dlatego się rozlał). Przy odrobinie wprawy, konsystencja nie stanowi problemu. Pędzelek jest cienki, bardzo wygodnie się nim maluje, a dzięki długiej nakrętce dobrze się go trzyma w dłoni. Nie smuży.


Jedynym minusem lakieru może być jego krycie. Po jednej warstwie (sprawnie nałożonej) otrzymujemy bardzo delikatny efekt, cos w rodzaju lakieru do frenchu (z tą różnicą, że GR barwi białą końcówkę na lekko różowy kolor i nie wygląda to estetycznie - sprawdziłam). Po dwóch warstwach kolor jest odrobinkę mocniejszy, końcówki paznokci prześwitują, mogą pojawiać się smugi i mazy. Dopiero przy 3 warstwie otrzymujemy na paznokciach taki kolor, jaki powinien być, chociaż końcówki nadal lekko prześwitują. Nie polecałabym na długie paznokcie. Na krótkie zdecydowanie polecam!

A teraz dużo zdjęć. Nie potrafiłam zdecydować, które wybrać, więc dodaję wszystkie :)


 Na wszystkich zdjęciach mam 3 warstwy lakieru.







sobota, 16 czerwca 2012

Paznokcie kibica: mecz Polska-Czechy

Dzisiaj ważny dla nas mecz. Z tej okazji chciałabym zaprezentować mój dzisiejszy manicure:


Paznokcie malowane na szybko, na szybko też robione zdjęcie.
Flaga Polski na 4 paznokciach, a na serdecznym flaga Czech, bo z Czechami dzisiaj gramy.

No to idziemy kibicować!

środa, 13 czerwca 2012

Catrice Ultimate Nail Lacquer

Jakiś czas temu w wyprzedażowym koszyczku w Naturze wypatrzyłam lakier
Catrice nr 590 Jade Is Not My Name
. Kolor od razu mi się spodobał - lekko pastelowy turkus. Jest to mój drugi lakier Catrice i niestety tym razem się zawiodłam.


Nie będę zbyt wiele o tym lakierze pisać, bo i nie ma co napisać.
Lakier ma rzadką konsystencję, jeśli nabierzemy go na pędzelek zbyt dużo to rozleje nam się na paznokciach. Pędzelek jest cienki, niby taki jak w wielu lakierach, ale tym wyjątkowo kiepsko się operuje. Trudno jest domalować paznokcie po bokach bez mocnego ubrudzenia skórek przy okazji. Prawdopodobnie jest to związane z jego rzadką konsystencją. Krótkie paznokcie całkiem ładnie kryje po dwóch warstwach, nie wiem jak zachowuje się na długich, bo nie sprawdzałam. Czas wysychania też ma przyzwoity. Zagadką dla mnie jest to, że na jednych paznokciach lakier smuży, na innych już nie. Co do trwałości też mam mu wiele do zarzucenia, bo po jednym dniu noszenia zaczyna odpryskiwać.





Wszystkie zdjęcia robione w słońcu. Wybaczcie pomarańczową nalepkę, ale nie dało się jej zdrapać.


Lakiery Catrice kosztują ok 9 zł, ja za swój zapłaciłam 7,30 zł.
Buteleczka ma 10 ml.

Tego koloru nie polecam. Czy polecam lakiery Catrice trudno mi powiedzieć, bo z dwóch moich lakierów jeden okazał się strzałem w dziesiątkę, a drugi kompletną katastrofą. Chyba muszę kupić jeszcze jakiś i sprawdzić, w którą stronę przechyli się szala zwycięstwa :)

sobota, 9 czerwca 2012

American Manicure

Chwilowo znudzona wszystkimi kolorami, a w szczególności lakierami nude, postawiłam na coś klasycznego. Jaki wielkie było moje zdziwienie, gdy dzisiaj przez przypadek odkryłam, że mój delikatny french manicure, który tak uwielbiam, wcale "french'em" nie jest.

Podaję link do filmu, dzięku któremu zostałam "oświecona" :)
Jak zrobić American Manicure

Nie mam w swojej kolekcji białego lakieru do paznokci, stąd pomysł malowania końcówek kremowym lakierem. Po dodaniu mleczno różowego lakieru do frenchu otrzymałam śliczny i bardzo delikatny efekt. I właśnie ten efekt określa się mianem American Manicure.


 W słońcu

W cieniu

I zbliżenie :)


Wykorzystane lakiery:
Paese nr 103
Wibo Express growth nr 56



Na zdjęciach końcówki mam pomalowane dwiema warstwami Wibo i pokryte dwiema grubszymi warstwami lakieru Paese. Zdjęcia robione na drugi dzień po pomalowaniu.

środa, 6 czerwca 2012

kolejne do kolekcji

Przechodząc dzisiaj koło pewnej niewielkiej drogerii, postanowiłam do niej wejść i poszukać jakichś ciekawych lakierów do paznokci. Przede wszystkim moje myśli krążyły wokół lakierów firmy JOKO. Nie miałam nigdy do czynienia z tymi lakierami, a bardzo chciałam jakiś wypróbować. Wybór kolorów nie był zbyt imponujący i padł na lakier z kolekcji "kolory Maroka". Wybrałam numer J149 Sesame.

Przy kasie zauważyłam jeszcze pudełko pełne lakierów Delia No.1... Kupiłam numer 79 :)

Opinie i zdjęcia już niebawem:)

READY, AIM, PAINT

Kilka tygodni temu skusiłam się na kupno lakieru Rimmel 60 seconds numer 315 Ready, aim, paint!

Kolor to przepiękna, klasyczna czerwień, która ślicznie wygląda na paznokciach. Niestety bardzo krótko wygląda... Pomimo całej swojej urody, lakier na moich paznokciach nie trzyma się długo.
Na opakowaniu można przeczytać, że jest to lakier jednowarstwowy, który wysycha w mniej niż 60 sekund.

Jedna grubsza warstwa lakieru faktycznie bardzo szybko wysycha, ładnie pokrywa paznokieć i odpryskuje po kilku godzinach. Po pokryciu jednej warstwy szybkoschnącym topem z Essence lakier wytrzymał jeden dzień, tak samo jak nałożone dwie warstwy bez topu.

Lakier nie jest duży, buteleczka ma 8 ml. Cena niezbyt wygórowana, za lakier w promocji zapłaciłam ok 8 zł (bez promocji kosztuje ok 10 zł). Pędzelek szeroki, bardzo dobrze rozprowadza lakier i nie brudzi skórek. Konsystencja lakieru jest rzadka, ale nie rozlewa się po paznokciach, nawet jeśli nałożymy grubszą warstwę. Wykończenie lakieru jest kremowe. Polecam też używać pod lakier jakiejkolwiek bazy, chociaż zwykłej odżywki, bo lakier odrobinę barwi płytkę.




Jako podsumowanie mogę powiedzieć, że taki lakier warto mieć. Jeśli za kilka minut mamy wychodzić z domu i nie mamy czasu na malowanie paznokci, z tym lakierem na pewno zdążymy :)



Oprócz tego koloru kupiłam też nr 500 Caramel Cupcake i 840 Blue Eyed Girl, zdjęcia i recenzje pojawią się w najbliższych dniach.






niedziela, 3 czerwca 2012

Mój numer jeden

Jakiś czas temu doszłam do wniosku, że przydałby mi się lakier w kolorze NUDE. Dość długo szukałam odpowiedniego odcienia. Podczas zakupów w Naturze postanowiłam dokładniej przyjrzeć się szafie Catrice, którą do tej pory omijałam. Znalazłam tam kilka fajnych lakierów nude. Wybór był ciężki, ale trafiłam w 10 :)
Po pierwszym użyciu lakier od razu stał się moim numerem 1.

Catrice Ultimate Nudes
070 Same Seine But Different



Lakier ma typowo beżowy kolor. Zawiera bardzo malutkie drobinki, które po pomalowaniu są niewidoczne. Konsystencja lakieru jest idealna, ani zbyt rzadka, ani zbyt gęsta. Pędzelek szeroki, dobrze się nim maluje, nie brudzi skórek.

Po pierwszej warstwie lakieru otrzymujemy bardzo ładne, delikatne krycie. Jednak nałożenie tej  warstwy (jeśli ma zostać tą jedną jedyną) jest dość trudne, bo lubią zostawać widoczne ślady pędzla. Ja jedną warstwę zawsze nakładam na bezbarwną odżywkę, pociągnięcia pędzla muszą być zdecydowane, a pędzelek nie może być zbyt suchy. Końcówki po pierwszej warstwie prześwitują, więc na długie paznokcie raczej nie polecam.

                      W słońcu


                      W słońcu, w głębi pokoju


                          W cieniu

Na zdjęciach 2 warstwy lakieru.

sobota, 2 czerwca 2012

wysuszacz Wibo & eliksir do skórek i paznokci Lovely

Chciałabym dzisiaj pokazać wam jeden produkt, który mnie mocno rozczarował i jeden, którym jestem zachwycona:)
Chodzi o Express Dryer Wibo i eliksir do skórek i paznokci Lovely.

Moją recenzję zacznę od wysuszacza. Napis na buteleczce mówi o "specjalnej formule zapewniającej, że świeżo pomalowany lakier wysycha w ciągu paru sekund".
Pierwszy minus za to, że lakier zdecydowanie NIE wysycha w ciągu paru sekund od pomalowania i zastosowania produktu. Przyspiesza wysuszanie lakieru, ale nie tak szybko jak obiecuje producent.


Kolejnym minusem jest opakowanie. Wysuszacz kupujemy w małej buteleczce 10 ml z atomizerem.
Na opakowaniu czytamy: "Za pomocą atomizera spryskać paznokcie preparatem z odległości około 20 cm, unikać spryskiwania skórek."

Niestety... spryskiwanie skórek jest nieodłącznym elementem użycia atomizera. No chyba, żeby przed spryskaniem komuś chciało się oklejać skórki (a właściwie całą dłoń), w co wątpię.
                                 Pomalowane paznokcie spryskane atomizerem z odległości 20 cm.

Sam atomizer również jest kiepskim pomysłem producenta. Po trzech moich użyciach atomizera z buteleczki ubyło ok 1/5 preparatu. Nie jest więc to produkt wydajny.
Temu jednak można zaradzić. Ja po prostu odkręcam buteleczkę i czekam aż kropelki skapną z rurki od atomizera. Preparat mimo wszystko rozlewa się po skórkach i mocno je przesusza.



Tutaj właśnie pojawia się moja odżywka, a właściwie eliksir silnie nawilżający płytkę i skórki paznokcia.

"Formuła eliksiru o konsystencji galaretki bogata w ekstrakt z truskawek, znany ze swych właściwości energetyzujących oraz antyoksydanty głęboko pielęgnujące płytkę paznokcia. Eliksir przeznaczony jest do pielęgnacji słabych, matowych paznokci i suchych skórek. Uelastycznia płytkę paznokcia, nawilża i wygładza skórki."


Ja stosuję ten eliksir tylko do nawilżania skórek. Zużyłam już pół buteleczki i zauważyłam, że przy regularnym stosowaniu moje skórki są bardziej nawilżone.
I najważniejsze: eliksir jak dla mnie jest wspaniałym lekarstwem na przesuszone skórki po użyciu wysuszacza Wibo.

Eliksir Lovely na pewno kupię jeszcze nie raz, wysuszacza poszukam jednak innego :)