Dzisiaj w roli głównej lakier Golden Rose Fantastic Color nr 176. Jest to śliczny, bardzo delikatny odcień różu.
Lakier kupiłam, zaciekawiona firmą Golden Rose. Po pierwszym użyciu lakier nie wzbudził mojego zachwytu. Rozlał mi się po skórkach, zostawił mazy i niedociągnięcia, po 2 warstwach były prześwity.
Nie zrażona pierwszym niepowodzeniem, spróbowałam jeszcze raz się z tym lakierem zaprzyjaźnić.
Udało się.
Buteleczka, charakterystyczna dla GR, bardzo mi się podoba. W buteleczce mamy 12 ml rzadkiego lakieru (lakier jest naprawdę rzadki i pewnie stąd moje pierwsze niepowodzenie w malowaniu - zbyt dużo nabrałam na pędzelek i dlatego się rozlał). Przy odrobinie wprawy, konsystencja nie stanowi problemu. Pędzelek jest cienki, bardzo wygodnie się nim maluje, a dzięki długiej nakrętce dobrze się go trzyma w dłoni. Nie smuży.
Jedynym minusem lakieru może być jego krycie. Po jednej warstwie (sprawnie nałożonej) otrzymujemy bardzo delikatny efekt, cos w rodzaju lakieru do frenchu (z tą różnicą, że GR barwi białą końcówkę na lekko różowy kolor i nie wygląda to estetycznie - sprawdziłam). Po dwóch warstwach kolor jest odrobinkę mocniejszy, końcówki paznokci prześwitują, mogą pojawiać się smugi i mazy. Dopiero przy 3 warstwie otrzymujemy na paznokciach taki kolor, jaki powinien być, chociaż końcówki nadal lekko prześwitują. Nie polecałabym na długie paznokcie. Na krótkie zdecydowanie polecam!
A teraz dużo zdjęć. Nie potrafiłam zdecydować, które wybrać, więc dodaję wszystkie :)
Lakier kupiłam, zaciekawiona firmą Golden Rose. Po pierwszym użyciu lakier nie wzbudził mojego zachwytu. Rozlał mi się po skórkach, zostawił mazy i niedociągnięcia, po 2 warstwach były prześwity.
Nie zrażona pierwszym niepowodzeniem, spróbowałam jeszcze raz się z tym lakierem zaprzyjaźnić.
Udało się.
A teraz dużo zdjęć. Nie potrafiłam zdecydować, które wybrać, więc dodaję wszystkie :)
Na wszystkich zdjęciach mam 3 warstwy lakieru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz